- Tylko nie nasyłaj ich na mnie. - odparłam lekko się uśmiechając.
- Jak mi nie podpadniesz to nie rzucą nie na ciebie. - powiedział głaskając tygrysa za uchem. Szybko popatrzałam na zegarek. Nie długo planowałam wyjść za mury azylu i iść się przejść.
- Długo tu jesteś? - zapytałam z ciekawości.
- Jakiś czas.
- Chcesz ze mną się przejść za mur? - zapytałam wstając z krzesła.
( Maks ? Brak weny mam )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz